| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
poniedziałek, 19 czerwca 2017

Wróciłem z pięknej podróży! Tak pomyślałem zsiadając wczoraj o 18 z motocykla, i nie jest to przypadkowe zdanie to podsumowanie podróży nie tylko motocyklowej po pięknej Polsce ale i podróży kulinarnych zmysłów, poznanie najprawdziwszej dziczyzny i zobaczenie na własne oczy żubra. 

Z decyzją wyjazdu czekaliśmy do ostatniej chwili by sprawdzić pogodę, która okazała się względnie łaskawa :) względnie bo o tym później. Na czwartkową trasę mieliśmy przyjemne 20 stopni bez grama deszczu. Wystartowaliśmy na trzy motocykle i jedno autko co ułatwiło transport naszych gratów. 

Ostatecznie umówieni z motorkami w Przejazdowie ruszyliśmy na podbój stolicy Żubra. Na początek pojechałem drogą budowlaną i zabłądziłem na drogach technologicznych, co nieco poddenerowowało resztę towarzystwa ;) by nie przedłużać kazałem ruszać dalej zaś sam spokojnie zatankowałem motor, poprawiłem graty i ruszyłem w pościg. 

Trasa która z początku leciała szybko przeradzając się w mozolną wędrówkę, autostradom zastąpił krajobraz lasów i mniejszych miasteczek ciesząc nas pięknymi zakrętami. Trasa przez Szczytno od Ostródy jest malownicza i posiada sporo ciekawych zakrętów, później mamy nieco prostych i końcówka od Hajnówki do samej Białowieży to coś świetnego, szkoda jedynie że wąsko i dość niebezpiecznie jeśli jednak traficie na falę (bez ruchu) to przekonacie się jak piękna to droga. 

Trasę zrobiliśmy w 8h z przystankami co około 80-100km w zależności od potrzeb czy to tankowania czy też zwyczajnego wyprostowania nóg. 

Wycieczka prócz samej frajdy i radochy z jazdy przeprowadziła nas przez kulinarne smaki najlepszej dziczyznę jaką jadłem Ever, karczma Bierożka i jej kucharz to poprostu FACHMAJSTER w tym co robią i jeśli ktokolwiek z was będzie przejazdem musi koniecznie zawitać zjeść sarnę lub jelenia. 

Idealny składzik :) jest pomysł jak zrobić garnuszek na lód by schładzać piwo/flaszki :P 

Było jeżdżone, jedzone pite to i wypadało by pozwiedzać :) Kornik wszystkiego nie zjadł a całe szczęście nie zabrał się jeszcze za Żubry :) więc śmiało można ruszyć na zwiedzanie rezerwatu Żubrów w którym to niewiele ale warto koszt 10zł :) gorzej gdy pójdziemy zobaczyć aleję dębów miejsce choć urokliwe i faktycznie dęby są piękne to opłata 7zł za chodzenie po lesie jest lekką przesadą (wszak podobno las to dobro narodowe) pewnie i bym był jeszcze bardziej szczęśliwy gdyby nie fakt, że zwiedzanie Dębów skróciła nam pogoda która obrzuciła nas gradem i 10minutową ulewą po której zwyczajnie musieliśmy wyciskać majtki z wody. 

Z atrakcji motoryzacyjnych prócz dobrych dróg i pięknych krajobrazów, obowiązkiem powinno być zrobienie sobie sweet foci na Polskiej Route 66 :) 

Na drodze 66 :) 

Podsumowując- Białowieża to miejsce przede wszystkim dla piechurów którzy pragną długich spacerów i kontaktów z naturą, motonici mają do dyspozycji sieć dróg kilkanaście ciekawych atrakcji i drogę 66 :) na pewno każdy znajdzie tutaj coś dla siebie jedni cerkwie inni park jeszcze inni karczmę :) 

Fazerek dzielnie dał radę i przekonałem się ile jeszcze brakuje mi do 100% opanowania tego motocykla, ta wycieczka dała dużo i dużo zmieniła w moim postrzeganiu tego motoru :) Na pewno nie jest to wygodny motor na tak długie trasy co postanowiłem pokazać na zdjęciu :) 

Fazer jest za to wyśmienity w kilku kwestiach 

1) przyspieszania, w szczególności w trakcie wyprzedzania :P
2) skręcania przy dobrej woli sprzętu i ciut zaangażowania kierownicka
3) ma kufer :P nieźle chroni przed wiatrem
4) zabija część tych wstrętnych insektów 

Franczeska pogromca komarów

niedziela, 04 czerwca 2017

No i wreszcie udało się posiedzieć w siodle :) szybki trip po kaszubskich wioskach fazer z intruzem nawinęły 150km. Można powiedzieć, że teraz oponki są dotarte :P - no dobra jeszcze te 50km i wtedy zobaczymy ile są warte te oponki :P 

19:52, jakub.kuczkowski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 czerwca 2017

Dzisiaj natrafiłem na coś pięknego... a dokładniej obrazki pięknego motocykla, którym okazał się być ROMET! Nawet nie wiecie jak bardzo zdziwiłem się patrząc na obrazek tego 2oo czytając pod jakim szyldem wyszedł. 

Odnośnik do źródła zdjęć TUTAJ 

Źródło fotografi TUTAJ

"Pod szyldem" bo z daleka widać, że znów Chiński produkt w opakowaniu o nazwie ROMET, nic w tym złego i w sumie fajnie, że jest to jakiś sposób na utrzymanie marki, jednak z motoryzacją prócz sprzedaży Romet ma chyba niewiele wspólnego... 

Wracając jednak do mojego zachwytu, który sprawił, iż postanowiłem poświecić chwilę uwagi i czasu by wyskrobać kilka słów. Romet 400 wbił mi się w głowę swoim nietuzinkowym wyglądem lat poprzedniego wieku... zwykły prosty classic bike, który nie straszy a świeci chińskimi chromami i sprawia, że można na niego patrzeć! 

Motor idealny do tego by w niedzielę ubrać się w odświętny strój vintage i ruszyć na objazd okolicznych wiosek by zatrzymywać się nad jeziorem rozłożyć koc otworzyć bezalkoholowe i poprostu na niego patrzeć, a gdy nadejdzie potrzeba nie będzie nim wstyd wyskoczyć na bulwar do Sopotu... Dla tych z kobietami co jeździć nie chcą oraz tych co kochają wędrówki z dziećmi powstała opcja z wózkiem bocznym w tej wersji wygląda równie zacnie... 

Mały Romet nie jest już taki mały, wsadzono w niego 400ccm jednocylindrową jednostkę napędową która jest w stanie rozbujać go do 150km/h co jest wynikiem przyzwoitym jak na potrzeby tego motocykla. 

Cena za którą możemy nabyć wersję podstawową tej maszyny oscyluje około 17 tysięcy złotych! To dużo... biorąc pod uwagę fakt, że konkurent Junak 400ccm kosztuje 15 tysiecy! 

I w sumie plusy kończą się na wyglądzie.... gdyż wszystko co opisałem powyżej nie zmienia faktu jego Chińskości... wg. mnie w dalszym ciągu jest to Chińska jednorazówka, którą kupuje się na rok/dwa i wystawia na sprzedaż by następny właściciel się z nim męczył. Gdy popatrzymy uczciwie na Chińskie produkcje to zauważymy jedną prawidłowość... po 4-5latach motor jest w stanie 20 letniech Yamahy/Suzuki, co sprawia że nie są to maszyny atrakcyjne pod względem żywotności. Jedyne atuty jakie posiadają to: naprawdę ładny wygląd i cenę.... i na tym chyba wypada zakończyć gdyż rozpisywanie się nad walorami technicznymi Rometa nie ma najmniejszego sensu... 

Ładny i tani... ale na pewno nie "bardzo dobry" :) 

14:24, jakub.kuczkowski , Ogólne
Link Komentarze (1) »

No i wreszcie Fazerek doczekał się nowych kapci :) nowiusieńkie Pilot Roady 3 trafiły na moje 2oo i teraz czeka nas okres ścierania warstwy konserwującej... 

Założenie na miesiąc Czerwiec ? Przejechać 200km :P mało ambitnie ale patrząć na to ile mam wolnego czasu to i te 200km okaże się ogromniastym sukcesem. 

Wracając jednak to oponek, czemu wybrałem drogie Pilot Road? Z jednego prostego powodu, opony te są niesamowite, kleją się asfaltu i bardzo dobrze radzą sobie w deszczu dzięki czemu nie musimy się aż tak spinać gdy tylko spadnie parę kropel deszczu - oczywiście nie zwalnia to zachowania większej uwagi lecz niesamowicie ułatwia wędrówkę i pokonywanie zakrętów. Mają one również tysiące bardzo pozytywnych opini w internetach co w 100% przekonało mnie do tego modelu. 

Swoje wrażenia opiszę jednak dopiero gdy przejadę pierwszą setkę po ustawowych 200km ścierania :) 

07:35, jakub.kuczkowski , Mój Fazer
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 marca 2017

Nie rozstajemy się z motocyklami nawet na krok. Kolejna sesja tym razem w jaskini klasyków z Justyną... 

Macie ochotę uwiecznić swoją pasję? I Zrobić sobie fotkę do powieszenia na ścianie? Śmiało pisać dzwonić... nie ograniczamy się jedynie do naszego województwa ;) 

Pozdrawiamy! 

 

sesja motocyklowa, motocykle, motorcycle photoshoot, zdjęcia motocykla, sesja cafe racer, sesja w warsztacie

sesja motocyklowa, motocykle, motorcycle photoshoot, zdjęcia motocykla, sesja cafe racer, sesja w warsztacie

sesja motocyklowa, motocykle, motorcycle photoshoot, zdjęcia motocykla, sesja cafe racer, sesja w warsztacie

Na razie trzy ale niebawem uzupełnimy o kolejne :) 

poniedziałek, 27 marca 2017

No to się wreszcie doczekałem, pierwszej wycieczki w tym roku na 2oo. I choć nie był to jakiś spektakularny wypad na moto, to zaliczyliśmy fajną wycieczkę w dobrym towarzystwie. 

Jak co roku Jajcarnię odwiedziło tysiące motonitów, lecz niestety w tym roku złapaliśmy niewielu znajomych.... może byli może nie, grunt, że my sezon zaczęliśmy od święconki naszych dwóch kółek. 

 

Fazer, FZS600, fazerek, Yamaha

Fazere w towarzystwie Kawy Magdy...

 

Druga Jajcarnia Fazerem

 

Niestety wypad zakończył się awarią, i poszły uszczelniacze lag... cóż teraz pozostaje szybko na serwis by w przyszłym tygodniu znów zagościć w siodle. 

10:20, jakub.kuczkowski , Ogólne
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 06 lutego 2017

O ile piosenka i wykonanie jest mi nieco obce i nie koniecznie leży w moim guście to tekst jak najbardziej mi pasuje. W szczególności pierwsza zwrotka i zdanie "czekam na ciepły asfalt i odcienie zieleni" 

Tak właśnie wygląda cała zima motocyklisty, wygląda i patrzy na pogodę, czeka odliczając dni do końca kolejnego zimowego miesiąca, by w Marcu zacząć niecierpliwie wypatrywać słońca i +8-10 stopni. Co z tego, że jeszcze piasek grunt by choć na chwilę oblecieć maszynę na nowym oleju... 

Gdy choć miał garaż, mógł odwiedzić maszynę podłubać usiąść odpalić i zaczerpnąć radości z pomruku silnika.... ehh ... ileż jeszcze tej zimy zostało? 

MALINA - Nawet jeśli 

"Kocham swe życie, dziękując za swe pasje
Ja kocham to co robię, będę robił to zawsze
Choć wielu temu przeciw, ja znów przekręcam zapłon
Spoglądając za okno i cieszę się tą bajką
Patrząc na warstwę śniegu, zakręci się w mym oku
Bo słyszę głos swej matki, olej to kup samochód
Lecz serce ciągle swoje, nie umiem tego zmienić,
Czekam na ciepły asfalt i odcienie zieleni 
Gnój zarażony szczęściem, kochający pisk gumy
Odlicza dni, godziny gdy rozejdą się chmury
W końcu nadejdzie moment, odpali swą maszynę,
Zostawi to co było, wszystko uleci z dymem,
Co dok dziękuje Bogu, że mam okazję wrócić,
Na te wspaniałe drogi i do tych wszystkich ludzi,
Którzy dzielą mą pasję, są tu i zawsze będą 
Dziękuje za to życie, szansę mam tylko jedną."

08:05, jakub.kuczkowski , Ogólne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zima zła zima zła!

Mimo, że pada śnieg i zajęć mam do oporu, co chwilę jak bumerang do głowy wraca tęsknota za doma kołami... i choć niby mój motor w 100% gotowy i tylko kwestia chęci przygotowania go do sezonu tj. rozruszanie zacisków i wymiana oleju... to w kawasaki czeka serwis poważniejszy... prostowanie lag, wymiana kierownicy i serwis niemal wszystkiego od zera czyli zrobienie z tego złomu fajnego moto. 

Kawa dostanie również nową zebatkę, która ma ograniczyć prędkość maksymalną i podnieść przyspieszenie.. Nasze prędkości maksymalne na chwilę obecną i tak nie przekraczają 120km/h więc i prędkość maksymalna nie ma w tym wypadku znaczenia. A jak wyjdzie to okaże się po serii testów gdy już stopnieją śniegi.

Póki co jest dobry moment na wszelkie zakupy i kombinacje ze sprzętem. Oleje są obecnie w promocji a i filtry taniutkie, więc naprawdę warto udać się teraz na zakupy choćby po to by później nie zabolał nas aż tak portfel :) o ile zasoby gotówki wystarczą :) 

Na ten rok miał być plan ETZ 250 racer, ale niestety znów wyszło jak zwykle, czyli finansowe koleiny sprawiły, że projekt wyścigowej ETZ dalej jest w zawieszeniu... może na drugie półrocze? A może znajdzie się sponsor który pomoże zdziałać cuda i pozwoli na starty treningowe oraz wyścig na rodzimym torze w Pszczułkach? Kto wie... wszystko jest przecież możliwe... a może jeszcze poczekam kilka lat i Kawasaki będzie się łapać na wyścigowy galimatias? :) 

08:11, jakub.kuczkowski
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 grudnia 2016

Poniekąd coś w tym jest :) 

śmieszne,humor,motocykle,świat, world, motorcycle,funny, picture,dowcip, humor, biker

18:42, jakub.kuczkowski , Humor Motocyklowy
Link Komentarze (2) »
wtorek, 13 grudnia 2016

 Intruder, Suzuki, VS700, VS750, VS800, sesja, photoshoot, fotografia, photo, zdjęcia, trójmiasto, gdańsk, motocylista, motocyklistka

Niedawno minęły 3 lata mojej pełnoprawnej przygody na motocyklu. Czas na małe podsumowanie tych niesamowitych chwil i podzielenie się zdobytą wiedzą i doświadczeniem. 

Gdy zdałem prawo jazdy, szybko postanowiłem kupić motor, jako że kaski miałem wcale a całość opierała się i tak na zakupie na kredyt to wybór miałem mocno ograniczony. Wybrałem najładniejszy motocykl w cenie do 6k, Suzuki Intruder, maszyna piękna... tak o po prostu piękna. Po moją Suzi przyszło mi jechać aż do Rawicza. 

Motor jak wiadomo kupiłem.... a na dzień dobry tuż po zdaniu prawka zrobiłem trasę 450km! Motorem, którego stanu pewny  nie byłem... wariat? Nie wiem.... wiem za to jedno... ta trasa dała mi bardzo dużo... szybko przeszedłem z zawalidrogi na w miarę sprawnego jeźdźca i choć było zimno to nie żałuje...czy dzisiaj bym zrobił to samo? Raczej nie :) 

Kupując pierwszy motor samemu bez wiedzy i doświadczenia dostałem pierwszą nauczkę.. nie warto! Motor należy kupować z osobą która wami wstrząśnie i powie "uciekaj, zostaw ten złom" a co najważniejsze musi się na nich znać!. Choć ostatecznie zakupu intrudera nie żałuje, to straciłem na nim bardzo dużo pieniędzy, ale wspomnienia z nim związane są bezcenne. 

Trasa Rawicz - Gdańsk nauczyła mnie kilku rzeczy... pierwsza to jak jedziesz wolno jedź środkiem pasa, jadąc przy prawej krawędzi zepchną cię do rowu... jesteś dla nich nikim a kierowcy w PL nie potrafią normalnie wyprzedzać. Jedź środkiem i mniej w dupie resztę. Drugie doświadczenie to jazda w zimną noc, do przyjemnych nie należy, trzeba być solidnie ubranym by jeździć w temp 5 stopni ... zdecydowanie to nie samochód i nie ma ogrzewania. Ostatnią rzeczą było "wszędzie trzeba uważać"... w szczególności na zakrętach, zwierzęta wyskakują znikąd a da się je zauważyć tylko przez świecące oczy. 

Będąc już w Gdańsku szybko zabrałem się za szukanie pomocy przy motorze i trafiłem na forum.intruderpolska.pl gdzie od razu znalazłem pomoc i moja Suzi trafiła do Magika Piterra, równie szybko pewien jegomość wyłapał mnie na forum IP i zaprosił do Cruiser3miasto, gdzie poznałem mnóstwo ciekawych ludzi. 

kubensc3m1

Szybko okazało się, że środowisko motocyklowe jest niesamowite, ludzie życzliwi i chętni do pomocy, towarzyscy i co najważniejsze normalni. Jak nie wiesz o czym gadać to gadaj o motorach i jest pięknie. 

Fora spotkania wymiana doświadczeń, nauka jazdy w grupie i nawijanie kolejnych km na trasach i po mieście uzupełniają moją wiedzę o kolejne doświadczenia... zaczynam zwracać uwagę na hamulce zawieszenie opony itd. I tak mamy kolejną nauczkę... wydaje ci się, że twoje moto jeździ najlepiej? A czemu tak myślisz? Bo nie wiesz, że może być lepiej. 

Na początek w Intruzie zmieniłem zacisk hamulca i dobre klocki... hamowanie z dobrego zrobiło się bardzo dobre... a po zmianie motocykla na fazera CUDOWNE :) 

Następnie zmieniłem opony na bdb półkę i okazało się, że intruz prowadzi się dużo lepiej, by po zmienia zawieszenia i wymianie oleju/uszczelniaczy lag okazało się, że wręcz lata po zakrętach! 

Myślicie że nie może być lepiej? Poczytajcie spróbujcie czasami naprawdę warto! 

 Inturder, Suzuki, VS700, VS800, VS750, VS1400, motocykl, motocyklista

Jeździłem coraz więcej i nabierałem coraz więcej doświadczenia, zacząłem łapać o co w tym chodzi i szukać kolejnych ścieżek rozwoju. Gdy motor już miałem ogarnięty zdałem sobie sprawę, że świat motocyklowy jest równie podzielony co reszta... niby jedność ale nie do końca... 

Na zlotach, spędach i imprezach motocyklowych da się silnie odczuć podział, na świat kamizelek klubów motocyklowych, stowarzyszeń i reszty świata. I wszystko byłoby cacy gdyby kluby same potrafiły rozgryźć kim chcą być... z jednej strony organizują zloty dla motocyklistów z drugiej swoim zachowaniem odcinają się od świata motocykli... tak dostałem kolejną nauczkę... motocykliści to nie jest świat idealny, nie wszędzie jest uśmiech, zabawa i życzliwość. Jeśli myślisz, że na każdym kroku czekają na ciebie z otwartymi ramionami to jesteś w błędzie.

motocyklista, piwo, zmierzch, ognisko, motocykl, intruder, EB, VS700, VS750, VS800

Dalej była znów jazda, zwiedzanie kraju i czerpanie radości z przemierzania km na dwóch kołach - nawet teraz gdy to piszę i przeglądam zdjęcia mam uśmiech na ryjku. - nagle zaczęło mi brakować czegoś nowego, jakieś małej zmiany... i tak zmieniłem motor na Fazera zupełnie inny styl, nowy świat... i choć fazer wizualnie do moich idoli nie należy to wartości jezdne ma nieziemskie. Przyspieszenie, dynamikę i poziom skrętu oraz hamulce to zupełnie inna półka aniżeli Intruz... 

FZS 600, Yamaha, Fazer, 600, motocykl, trójmiasto, motocyklista

Świat zmienił barwy z błyszczącego chromu na plastik fantastik i wiecie co.? I ch... jest cudownie :) jazda w grupie radości nie daje wcale, ale solo? To magia! Cudo! Oszałamiające przeżycie.. nie jeździliście to nie wiecie o czym mowa. 

A skoro zmiana motocykla na coś odważniejszego to nadszedł też czas na naukę bezpieczeństwa... tak tak staram się dużo bardziej zwracać uwagę na nawierzchnię pogodę ukształtowanie terenu i szukanie potencjalnych niebezpieczeństw. Wiadomo wydarzyć się może wszystko ale minimalizowanie strat jest raczej wskazane ;) 

Jak już jesteśmy przy bezpieczeństwie, to warto zwrócić uwagę na ochronę naszej głowy i nie tylko... a głowę to postanowiłem chronić Kaskiem z licencją torową ;) NXR Shoei, koszt był duży ale warty lecz nie obyło się bez nauczki... kask bez blendy jest również niebezpieczny np. w trakcie jazdy po deszczu w mocny słońcu :) nic nie widać i zawsze lepiej mieć pod ręką okulary przeciwsłoneczne lub kupić szybkę ściemnianą / fotochromatyczną :) Rada dla was dobre kaski zaczynają się od 800zł Nolan / HJC...

kubakask

Teraz jestem na etapie zmiany stroju na cokolwiek sensownego z ochraniaczami innymi niż te dostępne w sklepie z chińskimi gadżetami za 5zł ale o tym będę pisał zapewne na bieżąco na blogu. 

W ostatnim czasie doszła jeszcze jedna ważna rzecz... mianowicie moja żona na własnym 2oo, ale byłby temat odrębnego opracowania :) grunt, że jeździmy wspólnie i ostatecznie czerpiemy radość ze wspólnych wędrówek na 2oo. 

Podsumowując ostatnie trzy lata spędzone z motorami to wiele nauki setki godzin na motorze, przy motorze i na forach czytając co i jak z czym się je... jeśli ktoś zaczyna przygodę to śmiało mogę powiedzieć: "to dobra piękna choć nie usłana różami droga" ale przede wszystkim nie jest to "tania droga" :) 

Jeśli życie przeliczacie na złotówki i każdy cent ma dla was wagę złota, to dla własnego bezpieczeństwa zostawcie to hobby bo nie jest dla was ;) 

Zaś przede mną jeszcze bardzo długa droga w dążeniu do perfekcji... plan na najbliższe lata to wyjechać polatać po torze oraz przygotować jakąś maszynę pod wyścigi Veteran Cup, wiadomo cele i plany zmieniają się na bieżąco i inne wydatki pilniejsze przykrywają te które nazwać by można fanaberią :) Co będzie okaże się w przeciągu najbliższych kolejnych trzech lat :) 

10:04, jakub.kuczkowski , Ogólne
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 34