| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
środa, 26 lipca 2017

Nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro. Ten rok jest dla mnie nie tyle trudny co nawet bardzo trudny, przeróżne problemy domowe przeplatane coraz bardziej skomplikowaną sytuacją w firmie i nowym zakresem obowiązków sprawiły że mój dotychczasowy Lifestyle prawie legł w gruzach. 

Udało się jednak choć częściowo pozbierać z problemów i przekuć je w coś wspaniałego, coś żywego i mam nadzieję radosnego :) otóż rodzi się w naszym motocyklowym gronie nowy motonita czytaj: "będę miał syna!". 

Ta szczęśliwa informacja nie zmieniła jednak faktu, że niedawno pękła mi 30, to niby niewiele ale też i sporo... a na trzydziestkę planowałem przecież tak wiele. Miał być indywidualny wyjazd na 2oo dookoła kraju, miało być odseparowania i przygoda bez jakichkolwiek kompromisów, pełen spontan...

Wiadomo zaistniała sytuacja nieco odmieniła mój pogląd na otaczającą rzeczywistość i musiałem nieco mocniej skupić się na ustabilizowaniu życia rodzinnego. Trzeba było przekuć emocje i plany na coś bardziej kompromisowego. Kompromis czyli jak to zwykle bywa niemal całkowita uległość przerodziła się w wakacyjny plan All Inclusive... i z takim postanowieniem trwaliśmy stosunkowo długo...

Zawirowania sprawiły, że jednak nasz urlop został przeniesiony na początek sierpnia, a co za tym idzie odwróciło również plany... Całe szczęście jest alkohol i dziwne fajne pijackie pomysły... tak powstał zarodek naszej wyprawy

- "fajnie byłoby pojechać gdzieś motorami" 
- "tak jedźmy do Chorwacji" 

i ple ple ple ple przez x godzin :) 

Ostatecznie rozeszliśmy się do domów bez ostatecznych decyzji by rano w drodze smsowej jeszcze raz dojść do przekonania że taki plan jest dobry. I choć po drodze były momenty zwątpienia ostatecznie jedziemy Motorami :) 

Los chciał, że nasi bardzo dobrzy znajomi również jeżdżą na motorze  i całkiem niedawno urodziła się im córeczka. Co ułatwia nam organizację wyjazdu... my na motorach kobiety i synek w brzuchu mamy autkiem :) 

Plan wypluty i niemal przerysowany już na papier, noclegi zarezerowane trasa zaplanowana... NIEBAWEM RUSZAMY! 

A relację na bieżąco lub po na pewno zamieszczę na blogu :D 

13:45, jakub.kuczkowski , Wyjazd 30-lat
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 czerwca 2017

Wróciłem z pięknej podróży! Tak pomyślałem zsiadając wczoraj o 18 z motocykla, i nie jest to przypadkowe zdanie to podsumowanie podróży nie tylko motocyklowej po pięknej Polsce ale i podróży kulinarnych zmysłów, poznanie najprawdziwszej dziczyzny i zobaczenie na własne oczy żubra. 

Z decyzją wyjazdu czekaliśmy do ostatniej chwili by sprawdzić pogodę, która okazała się względnie łaskawa :) względnie bo o tym później. Na czwartkową trasę mieliśmy przyjemne 20 stopni bez grama deszczu. Wystartowaliśmy na trzy motocykle i jedno autko co ułatwiło transport naszych gratów. 

Ostatecznie umówieni z motorkami w Przejazdowie ruszyliśmy na podbój stolicy Żubra. Na początek pojechałem drogą budowlaną i zabłądziłem na drogach technologicznych, co nieco poddenerowowało resztę towarzystwa ;) by nie przedłużać kazałem ruszać dalej zaś sam spokojnie zatankowałem motor, poprawiłem graty i ruszyłem w pościg. 

Trasa która z początku leciała szybko przeradzając się w mozolną wędrówkę, autostradom zastąpił krajobraz lasów i mniejszych miasteczek ciesząc nas pięknymi zakrętami. Trasa przez Szczytno od Ostródy jest malownicza i posiada sporo ciekawych zakrętów, później mamy nieco prostych i końcówka od Hajnówki do samej Białowieży to coś świetnego, szkoda jedynie że wąsko i dość niebezpiecznie jeśli jednak traficie na falę (bez ruchu) to przekonacie się jak piękna to droga. 

Trasę zrobiliśmy w 8h z przystankami co około 80-100km w zależności od potrzeb czy to tankowania czy też zwyczajnego wyprostowania nóg. 

Wycieczka prócz samej frajdy i radochy z jazdy przeprowadziła nas przez kulinarne smaki najlepszej dziczyznę jaką jadłem Ever, karczma Bierożka i jej kucharz to poprostu FACHMAJSTER w tym co robią i jeśli ktokolwiek z was będzie przejazdem musi koniecznie zawitać zjeść sarnę lub jelenia. 

Idealny składzik :) jest pomysł jak zrobić garnuszek na lód by schładzać piwo/flaszki :P 

Było jeżdżone, jedzone pite to i wypadało by pozwiedzać :) Kornik wszystkiego nie zjadł a całe szczęście nie zabrał się jeszcze za Żubry :) więc śmiało można ruszyć na zwiedzanie rezerwatu Żubrów w którym to niewiele ale warto koszt 10zł :) gorzej gdy pójdziemy zobaczyć aleję dębów miejsce choć urokliwe i faktycznie dęby są piękne to opłata 7zł za chodzenie po lesie jest lekką przesadą (wszak podobno las to dobro narodowe) pewnie i bym był jeszcze bardziej szczęśliwy gdyby nie fakt, że zwiedzanie Dębów skróciła nam pogoda która obrzuciła nas gradem i 10minutową ulewą po której zwyczajnie musieliśmy wyciskać majtki z wody. 

Z atrakcji motoryzacyjnych prócz dobrych dróg i pięknych krajobrazów, obowiązkiem powinno być zrobienie sobie sweet foci na Polskiej Route 66 :) 

Na drodze 66 :) 

Podsumowując- Białowieża to miejsce przede wszystkim dla piechurów którzy pragną długich spacerów i kontaktów z naturą, motonici mają do dyspozycji sieć dróg kilkanaście ciekawych atrakcji i drogę 66 :) na pewno każdy znajdzie tutaj coś dla siebie jedni cerkwie inni park jeszcze inni karczmę :) 

Fazerek dzielnie dał radę i przekonałem się ile jeszcze brakuje mi do 100% opanowania tego motocykla, ta wycieczka dała dużo i dużo zmieniła w moim postrzeganiu tego motoru :) Na pewno nie jest to wygodny motor na tak długie trasy co postanowiłem pokazać na zdjęciu :) 

Fazer jest za to wyśmienity w kilku kwestiach 

1) przyspieszania, w szczególności w trakcie wyprzedzania :P
2) skręcania przy dobrej woli sprzętu i ciut zaangażowania kierownicka
3) ma kufer :P nieźle chroni przed wiatrem
4) zabija część tych wstrętnych insektów 

Franczeska pogromca komarów

niedziela, 04 czerwca 2017

No i wreszcie udało się posiedzieć w siodle :) szybki trip po kaszubskich wioskach fazer z intruzem nawinęły 150km. Można powiedzieć, że teraz oponki są dotarte :P - no dobra jeszcze te 50km i wtedy zobaczymy ile są warte te oponki :P 

19:52, jakub.kuczkowski
Link Komentarze (1) »
piątek, 02 czerwca 2017

Dzisiaj natrafiłem na coś pięknego... a dokładniej obrazki pięknego motocykla, którym okazał się być ROMET! Nawet nie wiecie jak bardzo zdziwiłem się patrząc na obrazek tego 2oo czytając pod jakim szyldem wyszedł. 

Odnośnik do źródła zdjęć TUTAJ 

Źródło fotografi TUTAJ

"Pod szyldem" bo z daleka widać, że znów Chiński produkt w opakowaniu o nazwie ROMET, nic w tym złego i w sumie fajnie, że jest to jakiś sposób na utrzymanie marki, jednak z motoryzacją prócz sprzedaży Romet ma chyba niewiele wspólnego... 

Wracając jednak do mojego zachwytu, który sprawił, iż postanowiłem poświecić chwilę uwagi i czasu by wyskrobać kilka słów. Romet 400 wbił mi się w głowę swoim nietuzinkowym wyglądem lat poprzedniego wieku... zwykły prosty classic bike, który nie straszy a świeci chińskimi chromami i sprawia, że można na niego patrzeć! 

Motor idealny do tego by w niedzielę ubrać się w odświętny strój vintage i ruszyć na objazd okolicznych wiosek by zatrzymywać się nad jeziorem rozłożyć koc otworzyć bezalkoholowe i poprostu na niego patrzeć, a gdy nadejdzie potrzeba nie będzie nim wstyd wyskoczyć na bulwar do Sopotu... Dla tych z kobietami co jeździć nie chcą oraz tych co kochają wędrówki z dziećmi powstała opcja z wózkiem bocznym w tej wersji wygląda równie zacnie... 

Mały Romet nie jest już taki mały, wsadzono w niego 400ccm jednocylindrową jednostkę napędową która jest w stanie rozbujać go do 150km/h co jest wynikiem przyzwoitym jak na potrzeby tego motocykla. 

Cena za którą możemy nabyć wersję podstawową tej maszyny oscyluje około 17 tysięcy złotych! To dużo... biorąc pod uwagę fakt, że konkurent Junak 400ccm kosztuje 15 tysiecy! 

I w sumie plusy kończą się na wyglądzie.... gdyż wszystko co opisałem powyżej nie zmienia faktu jego Chińskości... wg. mnie w dalszym ciągu jest to Chińska jednorazówka, którą kupuje się na rok/dwa i wystawia na sprzedaż by następny właściciel się z nim męczył. Gdy popatrzymy uczciwie na Chińskie produkcje to zauważymy jedną prawidłowość... po 4-5latach motor jest w stanie 20 letniech Yamahy/Suzuki, co sprawia że nie są to maszyny atrakcyjne pod względem żywotności. Jedyne atuty jakie posiadają to: naprawdę ładny wygląd i cenę.... i na tym chyba wypada zakończyć gdyż rozpisywanie się nad walorami technicznymi Rometa nie ma najmniejszego sensu... 

Ładny i tani... ale na pewno nie "bardzo dobry" :) 

14:24, jakub.kuczkowski , Ogólne
Link Komentarze (3) »

No i wreszcie Fazerek doczekał się nowych kapci :) nowiusieńkie Pilot Roady 3 trafiły na moje 2oo i teraz czeka nas okres ścierania warstwy konserwującej... 

Założenie na miesiąc Czerwiec ? Przejechać 200km :P mało ambitnie ale patrząć na to ile mam wolnego czasu to i te 200km okaże się ogromniastym sukcesem. 

Wracając jednak to oponek, czemu wybrałem drogie Pilot Road? Z jednego prostego powodu, opony te są niesamowite, kleją się asfaltu i bardzo dobrze radzą sobie w deszczu dzięki czemu nie musimy się aż tak spinać gdy tylko spadnie parę kropel deszczu - oczywiście nie zwalnia to zachowania większej uwagi lecz niesamowicie ułatwia wędrówkę i pokonywanie zakrętów. Mają one również tysiące bardzo pozytywnych opini w internetach co w 100% przekonało mnie do tego modelu. 

Swoje wrażenia opiszę jednak dopiero gdy przejadę pierwszą setkę po ustawowych 200km ścierania :) 

07:35, jakub.kuczkowski , Mój Fazer
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 marca 2017

Nie rozstajemy się z motocyklami nawet na krok. Kolejna sesja tym razem w jaskini klasyków z Justyną... 

Macie ochotę uwiecznić swoją pasję? I Zrobić sobie fotkę do powieszenia na ścianie? Śmiało pisać dzwonić... nie ograniczamy się jedynie do naszego województwa ;) 

Pozdrawiamy! 

 

sesja motocyklowa, motocykle, motorcycle photoshoot, zdjęcia motocykla, sesja cafe racer, sesja w warsztacie

sesja motocyklowa, motocykle, motorcycle photoshoot, zdjęcia motocykla, sesja cafe racer, sesja w warsztacie

sesja motocyklowa, motocykle, motorcycle photoshoot, zdjęcia motocykla, sesja cafe racer, sesja w warsztacie

Na razie trzy ale niebawem uzupełnimy o kolejne :) 

poniedziałek, 27 marca 2017

No to się wreszcie doczekałem, pierwszej wycieczki w tym roku na 2oo. I choć nie był to jakiś spektakularny wypad na moto, to zaliczyliśmy fajną wycieczkę w dobrym towarzystwie. 

Jak co roku Jajcarnię odwiedziło tysiące motonitów, lecz niestety w tym roku złapaliśmy niewielu znajomych.... może byli może nie, grunt, że my sezon zaczęliśmy od święconki naszych dwóch kółek. 

 

Fazer, FZS600, fazerek, Yamaha

Fazere w towarzystwie Kawy Magdy...

 

Druga Jajcarnia Fazerem

 

Niestety wypad zakończył się awarią, i poszły uszczelniacze lag... cóż teraz pozostaje szybko na serwis by w przyszłym tygodniu znów zagościć w siodle. 

10:20, jakub.kuczkowski , Ogólne
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 06 lutego 2017

O ile piosenka i wykonanie jest mi nieco obce i nie koniecznie leży w moim guście to tekst jak najbardziej mi pasuje. W szczególności pierwsza zwrotka i zdanie "czekam na ciepły asfalt i odcienie zieleni" 

Tak właśnie wygląda cała zima motocyklisty, wygląda i patrzy na pogodę, czeka odliczając dni do końca kolejnego zimowego miesiąca, by w Marcu zacząć niecierpliwie wypatrywać słońca i +8-10 stopni. Co z tego, że jeszcze piasek grunt by choć na chwilę oblecieć maszynę na nowym oleju... 

Gdy choć miał garaż, mógł odwiedzić maszynę podłubać usiąść odpalić i zaczerpnąć radości z pomruku silnika.... ehh ... ileż jeszcze tej zimy zostało? 

MALINA - Nawet jeśli 

"Kocham swe życie, dziękując za swe pasje
Ja kocham to co robię, będę robił to zawsze
Choć wielu temu przeciw, ja znów przekręcam zapłon
Spoglądając za okno i cieszę się tą bajką
Patrząc na warstwę śniegu, zakręci się w mym oku
Bo słyszę głos swej matki, olej to kup samochód
Lecz serce ciągle swoje, nie umiem tego zmienić,
Czekam na ciepły asfalt i odcienie zieleni 
Gnój zarażony szczęściem, kochający pisk gumy
Odlicza dni, godziny gdy rozejdą się chmury
W końcu nadejdzie moment, odpali swą maszynę,
Zostawi to co było, wszystko uleci z dymem,
Co dok dziękuje Bogu, że mam okazję wrócić,
Na te wspaniałe drogi i do tych wszystkich ludzi,
Którzy dzielą mą pasję, są tu i zawsze będą 
Dziękuje za to życie, szansę mam tylko jedną."

08:05, jakub.kuczkowski , Ogólne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zima zła zima zła!

Mimo, że pada śnieg i zajęć mam do oporu, co chwilę jak bumerang do głowy wraca tęsknota za doma kołami... i choć niby mój motor w 100% gotowy i tylko kwestia chęci przygotowania go do sezonu tj. rozruszanie zacisków i wymiana oleju... to w kawasaki czeka serwis poważniejszy... prostowanie lag, wymiana kierownicy i serwis niemal wszystkiego od zera czyli zrobienie z tego złomu fajnego moto. 

Kawa dostanie również nową zebatkę, która ma ograniczyć prędkość maksymalną i podnieść przyspieszenie.. Nasze prędkości maksymalne na chwilę obecną i tak nie przekraczają 120km/h więc i prędkość maksymalna nie ma w tym wypadku znaczenia. A jak wyjdzie to okaże się po serii testów gdy już stopnieją śniegi.

Póki co jest dobry moment na wszelkie zakupy i kombinacje ze sprzętem. Oleje są obecnie w promocji a i filtry taniutkie, więc naprawdę warto udać się teraz na zakupy choćby po to by później nie zabolał nas aż tak portfel :) o ile zasoby gotówki wystarczą :) 

Na ten rok miał być plan ETZ 250 racer, ale niestety znów wyszło jak zwykle, czyli finansowe koleiny sprawiły, że projekt wyścigowej ETZ dalej jest w zawieszeniu... może na drugie półrocze? A może znajdzie się sponsor który pomoże zdziałać cuda i pozwoli na starty treningowe oraz wyścig na rodzimym torze w Pszczułkach? Kto wie... wszystko jest przecież możliwe... a może jeszcze poczekam kilka lat i Kawasaki będzie się łapać na wyścigowy galimatias? :) 

08:11, jakub.kuczkowski
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 grudnia 2016

Poniekąd coś w tym jest :) 

śmieszne,humor,motocykle,świat, world, motorcycle,funny, picture,dowcip, humor, biker

18:42, jakub.kuczkowski , Humor Motocyklowy
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 34